"Kolejorz" został na stacji
(Fot. photoDAY/Dariusz Uryga)
Jose Mari Bakero otrzymał przy Bułgarskiej kolejną porcję gwizdów i okrzyków domagających się zwolnienia hiszpańskiego szkoleniowca. Lech stworzył niewiele dobrych sytuacji strzeleckich, zaś przyjezdni mądrze się bronili.
W drugiej połowie bełchatowianie zaczęli grać coraz odważniej. Dwukrotnie domagali się rzutów karnych po zagraniach Manuela Arboledy. Kolumbijczyk najpierw zagrał w obrębie szesnastki ręką (trzeba jednak przyznać, że z nią "uciekał"), a później sfaulował szarżującego Żewłakowa. W tej drugiej sytuacji sędzia raczej powinien wskazać na wapno.
W 89. minucie Tomasz Wróbel zagrał do Tomasza Nowaka. Ten wykorzystał katastrofalny błąd Marcina Kamińskiego i nie dał szans Krzysztofowi Kotorowskiemu, z bliska trafiając do rogu bramki.
Lech Poznań - PGE GKS Bełchatów 0:1 (0:0)
Bramka: Nowak (89.)
Żółta kartka: Hubert Wołąkiewicz, Dimitrije Injac - Jacek Popek, Grzegorz Baran.
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów: 11 000.
Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Hubert Wołąkiewicz (46. Semir Stilic), Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Mateusz Możdżeń (70. Vojo Ubiparip), Marcin Kamiński, Siergiej Kriwiec, Dimitrije Injac, Aleksander Tonew (80. Bartosz Ślusarski) - Artjom Rudniew.
PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Filip Modelski, Mate Lacic, Maciej Wilusz, Jacek Popek - Grzegorz Baran, Grzegorz Fonfara, Tomasz Wróbel (90. Mateusz Mak), Miroslav Bozok (90+3. Damian Zbozień), Kamil Kosowski - Marcin Żewłakow (75. Dawid Nowak).

















Ekstraklasa
1. liga polska
Premiership
Bundesliga
Primera Division
Serie A
Ligue 1
zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze